![]()
POLECAMY
Dzień dobry, Moi Drodzy! Nazywam się Zofia, z domu Puszczykowa. Jestem Sową. Chyba to zresztą widać. Mam brązowy, prążkowany grzbiet, szerokie skrzydła, krótki ogon i takie dostojne, talerzowato ułożone pióra wokół oczu i dzioba. Aha, i jeszcze mam opierzone nogi. Całe, aż po koniuszki palców! Tym się różnię do Bociana czy Sroki. Muszę wam powiedzieć, że takie opierzone nogi to niezwykle praktyczna rzecz: nie marznę w zimie i nie muszę nosić rajstop.
Mieszkam w Leśnym Państwie, które jest bardzo duże. W ciągu mojego życia zwiedziłam je całe: od rzeki i łąki aż po najgłębsze bory i knieje. Jest tu pięknie! Mieszkańcy naszego Państwa sądzą podobnie. Wiem, bo często z nimi rozmawiam. Każdy – od małej Mrówki po potężnego Żubra – podkreśla, że nie chciałby mieszkać nigdzie indziej. Jest jeszcze jedna rzecz, która nas łączy: wszyscy mamy podobne radości i zmartwienia. Cieszymy się, gdy uda nam się zbudować porządne gniazdo, siedlisko lub norkę, martwimy się, gdy nadchodzi długa i sroga zima, troszczymy się o nasze młode…
Nie chcę się chwalić, ale od małego interesowałam się życiem lasu. Mama twierdziła, że jestem najmądrzejsza z rodzeństwa. Nawet z tego powodu chciała mi dać na imię Filozofia. Na szczęście tata ją przekonał...