Książka czytana od serca

To lubię!

Wersja audio dostępna tylko dla prenumeratorów

Kup teraz

Od zawsze kochałam lato. Nie tylko ze względu na wakacje, po prostu lubiłam biegać boso po trawie, opalać twarz na słońcu i kąpać się w jeziorze. Kochałam zapach świeżo skoszonej trawy, cykanie świerszczy i smak owoców prosto z drzewa. Nie wiem dlaczego, ale zwykle już w jego połowie zaczynałam odczuwać niepokój. Myślałam o tym, że ta piękna pora roku już niedługo się skończy. Nastanie jesień, pora roku, której wyjątkowo nie lubiłam. Zawsze wydawała mi się przygnębiająca, zimna i nudna. Ile jeszcze dni zostało? – zastanawiałam się.
– Łucja, potrzebuję twojej pomocy przy przygotowaniu obiadu. – Jakiś głos próbował przebić się do mojej świadomości.
– Zaraz! – rzuciłam, żeby zyskać trochę czasu. Gorączkowo próbowałam znaleźć jakiś wykręt od obowiązków domowych, które zwiastował głos mamy
– Idę z psem! – powiedziałam, a to zdanie okazało się wystarczające, żeby mama chwilowo mi odpuściła. Szybko założyłam Mańkowi szelki, przypięłam smycz i już miałam wybiec z domu, gdy w drzwiach pojawiła się...
– Dzień dobry, kochana! – Babcia przytuliła mnie w drzwiach..
– Babcia! Nie wiedziałam, że do nas przyjeżdżasz! – krzyknęłam z radością i rzuciłam jej się na szyję. Babcia przyjeżdżała do nas dość rzadko, bo każde wyjście z domu było dla niej wielkim wyzwaniem. 
Dla mnie z kolei było jak święto, a teraz miało ono trwać całe dwa tygodnie, bo babcia miała zostać u nas na czas rekonwalescencji po operacji. Babcia, a właściwie prababcia, była już dość wiekowa, poruszała się o lasce i trzeba było do niej głośno mówić, bo słabo słyszała. Była za to człowiekiem opowieści, sypała nimi jak z rękawa, a ja nigdy nie byłam pewna,...

Pozostałe 80% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Przypisy

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI