Dołącz do czytelników
Brak wyników

Czytam i rozumiem

13 października 2021

NR 4 (Listopad 2021)

Smocze wejście Świecowej kredki

0 42

Pewnego razu do piórnika trafiła kredka Świecowa w kolorze ciemnozielonym. 
– A, fe! Cóż to za paskudna kredka? – oburzyła się Różowa, uważająca się za wyjątkową piękność. 
Świecowa schowała się w kąciku. 
– To musi być krewna Zielonej! To jasne jak słońce! – zawołała kredka Żółta.
– Pierwsze widzę – odparła Zielona. – Nawet niezbyt podobna. 
– Przecież zielona! – zauważyła Czarna.
– Ale jakaś taka ciemna... Nie, nie kojarzę. – Zielona broniła się wytrwale.
Kredki zbliżały się do Świecowej. 
 

POLECAMY


– A jak się jej błyszczy cera! 
– I jaka obszarpana. 
– Cóż z ciebie za kredka? – krzyczały jedna przez drugą.
Świecowa wyjrzała ze swego kącika. 
– Świecowa jestem. Bardzo mi... Niemiło... 
– Jej jest niemiło! Patrzcie ją! – Nie kryła oburzenia Niebieska, która utrzymywała, że tkwi w niej królewski rysik. – Skąd się tu wzięłaś i po co? 
– Ja... Nie wiem... Zostałam tu wrzucona i...
– To zaraz zostaniesz wyrzucona! – stwierdziła Różowa. – Nie potrzebujemy tu takich pseudokredek.
– Nie jestem pseudokredką! 
– Nie? A gdzie masz rysik? – dopytywała Niebieska.
– Ja... Ja cała jestem rysikiem...
– Słucham?! – Niebieska omal nie sfioletowiała z oburzenia. – Trzymajcie mnie, bo ją skreślę!
– Chyba już na początku ją skreśliłyście… Nie lepiej poszukać kompromisu? – odezwał się znienacka Ołówek HB. 
– A pan co się wtrącasz w nie swoje sprawy? – zgrzytnęła Czarna. 
– Krzyczycie tak, że cały piórnik się...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy