Dołącz do czytelników
Brak wyników

To lubię!

16 maja 2022

NR 10 (Czerwiec 2022)

Przed siebie

0 44

Padał deszcz, ciężkie błyszczące krople spływały po szybie i opadały na parapet. Basia z żalem wyglądała przez okno, wypatrując choć jednego promyka słonka na pochmurnym niebie.
Był pierwszy dzień wakacji, a ona za nic nie chciała spędzić go w domu. Zazdrościła ludziom spieszącym do pracy, skaczącym przez kałuże, a najbardziej zazdrościła kotu sąsiadów, który wychodził, kiedy chciał, bez względu na pogodę. Nawet teraz mimo deszczu wyszedł z domu, przeciągnął się, jakby to był najpiękniejszy dzień w jego kocim życiu, i ruszył przed siebie.
– Jemu to dobrze – westchnęła, rzucając tęskne spojrzenie za znikającym w gęstwinie liści kotem.
– A czemuż to? – zapytała z zaciekawieniem babcia Joasia, która ten dzień spędzała z wnuczką.
– Bo jest wolny i może robić, co chce – odparła Basia.
– Koty chadzają swoimi drogami – powiedziała babcia.
Na twarzy Basi pojawił się grymas.
– Ja też bym chciała mieć takie swoje drogi i chodzić, gdzie mi się podoba.
– Wiesz, Basiu, że niedawno byłaś chora i to właśnie dlatego mama poprosiła, abyśmy spędziły ten deszczowy dzień w domu – powiedziała z łagodnym uśmiechem babcia.
 

POLECAMY


– Ale w domu jest nudno, a poza tym ciągle coś muszę. Muszę ścielić łóżko, sprzątać pokój i chodzić do szkoły. A taki kotek nic nie musi, wszystko może i jest wolny.
– Wiesz, Basieńko, kiedy byłam w twoim wieku, pojechałam na obóz letni… – zamyśliła się babcia.
– Opowiesz mi o nim, babciu Joasiu? – jęknęła prosząco Basia i szybko usadowiła się w fotelu tuż przy babci.
– Był piękny lipcowy dzień – zaczęła babcia. – Pojechaliśmy całą klasą wraz z opiekunami na nasz pierwszy wakacyjny obóz. Było wspaniale. Mieszkaliśmy po kilka osób w drewnianych domkach, dookoła był las, chodziliśmy na spacery, graliśmy w siatkówkę. A pewnego dnia opiekunowie ogłosili zawody – bieg na orientację. „Nareszcie coś nowego” – szepnęłam wtedy do Zosi, z którą dzieliłam pokój. Byłyśmy podekscytowane. Pan Darek, nasz opiekun, podzielił wszystkich na trzyosobowe grupy. Każda dostała kompas i mapę, na której ciemnozielonym kolorem oznaczony był gęsty las, jasnozielonym rzadki las, a niebieskim rzeczka. Jednak zanim wyruszyliśmy, opiekunowie przedstawili nam zasady, dokładnie wskazując przebieg trasy. Były to widoczne na mapie czarne linie, a w rzeczywistości dróżki, które prowadziły przez las. Pan Darek poinformował nas,...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy