Słoik pełen magii

To lubię!

Nie tylko padający od kilku dni, puszysty, biały śnieg był oznaką zbliżających się świąt. Sklepowe witryny pełne były świątecznych ozdób, a ludzie biegali w poszukiwaniu ostatnich prezentów, życząc sobie wesołych świąt.
Jednak nie wszyscy czuli magię świątecznych dni, które miały nadejść. Mimo że Ola lubiła zimę, święta i całe to przedświąteczne zamieszanie, w tym roku było inaczej.
– Dlaczego jesteś smutna? – Pytanie babci wyrwało Olę z zamyślenia. – Przecież za kilka dni święta.
– Wiem, babciu – odpowiedziała dziewczynka, nie odwracając wzroku od okna. – Ale w tym roku… jakoś nie czuję magii świąt. – W głosie dziewczynki słychać było smutek.
– Wiesz, kochanie… – zaczęła łagodnie babcia. – Prawdziwa magia to nie tylko czary, latające sanie, spełniające się marzenia i stos prezentów pod choinką. To coś innego, co w ferworze codziennych trosk i przedświątecznych przygotowań łatwo przeoczyć. Prawdziwa magia nie robi błysków i hałasu, jest raczej cicha i niepozorna.
– Jak więc ją znaleźć i poczuć? – zapytała Ola.
– Rozejrzyj się wokół i zamknij tutaj – powiedziała babcia, jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie, i sięgnęła po pusty słoik, w którym zapewne jeszcze niedawno były konfitury.
– Mam szukać świątecznej magii i chować ją do słoika? – zdziwiła się dziewczynka, unosząc brew. Pomysł babci wydał się trochę dziwny.  
– Mhm…, ale żeby to zrobić, musisz otworzyć nie tylko oczy, ale też serce, i ro...

Pozostałe 80% treści dostępne jest tylko dla Prenumeratorów.

Przypisy

    POZNAJ PUBLIKACJE Z NASZEJ KSIĘGARNI