Dołącz do czytelników
Brak wyników

Jakie to ciekawe!

20 maja 2021

NR 1 (Czerwiec 2021)

Nie ma jak w rodzinie… borsuków!

0 473

Mama, tata, siostra, brat, babcia, dziadek, ciocia, wujek, kuzynka, kuzyn i ja. Prawie każde ludzkie dziecko może wymienić członków swojej rodziny z imienia. Tego prawdziwego i tego wymyślonego przez siebie, czułego przezwiska. 
Ja nazywałam babcię Bebą, a jedną z cioć Kumcią. 
Tak samo jest w licznej rodzinie borsuków. Kłopot w tym, że borsuki to milczki, a ich język to przede wszystkim zapachy. Każdy z nich ma swoje, jedynie jemu przypisane imię i wspólne dla rodziny nazwisko. Tak samo jak u ludzi, większość bliskich nosi to samo nazwisko. Większość, ale nie wszyscy, bo przyjęło się, że kobieta, wychodząc za mąż, przyjmuje nazwisko męża. Nie musi tego robić, ale to stary zwyczaj, tradycja. U borsuków nie do pomyślenia. Tam wonne nazwisko ciągnie się jak sznurowadło. Bo jeśli mama nazywa się „fiołek”, a tata „konwalia”, to dzieci noszą już podwójne nazwisko: „fiołek-konwalia”. Wyobraźcie sobie, jak będą się nazywały ich prawnuki! A do tego imię. Cieniutka nutka zapachowa przypisana jednemu borsukowi – i tylko jemu. Dzięki temu borsuki doskonale wiedzą, kto z kim jest spokrewniony. 
Jak zapamiętują długą na sto nazwisk wyliczankę? Zupełnie inaczej niż my. Nie używają liter do zapisywania i nie muszą nosić dowodu osobistego, który w ich przypadku mógłby okazać się całkiem grubą książką. Ich nosy zbierają drobiny zapachu, a mózgi rejestrują je w konkretnym układzie i zapamiętują na zawsze. Można to porównać z zapisywaniem adresów w folderze „Kontakty”. Każda borsucza rodzina rozp...

Ten artykuł dostępny jest tylko dla Prenumeratorów.

Sprawdź, co zyskasz, kupując prenumeratę.

Zobacz więcej

Przypisy